środa, 26 września 2012

Trzy sroki za ogon

Powiedzenie mówi, że nie powinno się łapać dwóch srok za ogon. A ja właśnie próbuję złapać trzy i wyszywam trzy prace jednocześnie :)

Pierwsze to małe ozdoby na choinkę. Ponieważ tuż przed Bożym Narodzeniem młodszy synek skończy 10 miesięcy i spodziewam się, że będzie swobodnie raczkował, muszę zadbać o to, żeby ozdoby choinkowe były w miarę bezpieczne i nietłukące. Dlatego w tym roku nie wieszamy bombek na świątecznym drzewku, a zamiast nich pojawią się hafciki, suszone pomarańcze i pierniki. Planuję dwie serie haftów, jedną zaczęłam wyszywać rok temu, a kończę dopiero teraz. Cztery są już gotowe, z czego dwa ukończyłam w ubiegłym tygodniu i zostały jeszcze dwa, które już zaczęłam wyszywać.





Kolejny haft również w temacie świątecznym i również rozpoczęty został w zeszłym roku. To skarpeta dla starszaka. Mam wielką nadzieję, że tym razem na 6 grudnia się wyrobię ;)

 
Oczywiście zaliczyłam spore prucie, co zresztą widać na kanwie niestety, chociaż byłam ostrożna i starałam się nie uszkodzić materiału. Zaczęłam wyszywać 2 nitkami muliny na kanwie 14 i im dłużej patrzyłam na bałwanki tym bardziej mi się nie podobał. Dlatego dwa z nich sprułam i będę wyszywać 3 nitkami jak zawsze na takim materiale. Żeby nie niszczyć wszystkiego co do tej pory zrobiłam, wyprułam tylko to, co najbardziej mnie drażniło, reszta została.


No i jest jeszcze trzeci haft.
Tutaj już nie obowiązuje mnie żaden termin, wyszywam bo spodobał mi się od pierwszego wejrzenia. A impulsem do rozpoczęcia wyszywania stało się założenie tego bloga, a raczej przeniesienie tutaj. Nowy blog, nowy początek, a więc i nowy haft :)

Na razie nie powiem Wam co wyszywam, ani nie pokażę oryginału. Ciekawa jestem, kto i kiedy go rozpozna. Może nawet uda się za pierwszym razem? Zobaczymy. 
Na razie wygląda tak (to 1/4 obrazka):


Jak pisałam, wyszywam jednocześnie, ale założyłam sobie system dwudniowy, czyli wyszywam naprzemiennie, każdy haft przez dwa dni. Początkowo miałam zamiar zmieniać hafty codziennie, ale jak już coś zacznę, to trudno mi się oderwać, więc czas na jeden obrazek przedłużyłam sobie do dwóch dni. No i teraz mam gwarancję, że się wyszywaniem nie znudzę ;)


10 komentarzy:

  1. Piękny powrót;) I jak zawsze piękne hafty;)

    Pozdrawiam,
    Kinga.

    www.skrytkatajemnic.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zawsze śliczne hafty. Trzymam kciuki, żebyś zdążyła na czas.

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne hafty, cudnie ozdobią choinkę :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. No to się dzieje!!! Świąteczne hafciki śliczne. Kolorki fantastyczne. Na pewno z wszystkim uwiniesz się na czas. Mamy to potrafią, bo pracują z miłością i oddaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. murzynka z lilią czy jakoś tak z firmy Maia. Ja też to wyszywam ale padłam na lilii właśnie. Powodzenia z ufokami u mnie mam wrażenie są same ufoki. Dorota

    OdpowiedzUsuń
  6. Prace wszystkie fajne, a rozpoznać nie potrafię :P

    OdpowiedzUsuń